Tekst ten kieruję do wszystkich, którzy  przy okazji realizacji swojej fotograficznej pasji  zainteresowani są dorobieniem „paru dolarów”. Mowa tutaj o przysłowiowych paru dolarach ponieważ z początku nie należy nastawiać się na zyski, dzięki którym porzucimy obecne etaty i zajmiemy się wyłącznie fotografią stockową. O takowych można i trzeba oczywiście myśleć ale w długofalowej perspektywie przy zachowaniu stalowej konsekwencji i kreatywności.

Które banki zdjęć są warte uwagi?

Światowa czołówka banków zdjęć według popularności:

Shutterstock

Fotolia

Istockphoto

Dreamstime

123RF

Młodsze lub mniej popularne banki zdjęć:

Canstockphoto

Veer

Depositphotos

Bigstock

Yaymicro.com

Exclusive lub nie? Oto jest pytanie

Podejmując decyzję o sprzedaży prac trzeba wybrać formę współpracy z bankiem lub bankami zdjęć. Wybierając jeden bank czyli formę wyłączności (Exclusive contributor) można uzyskać większe prowizje ze sprzedaży. Nie zawsze jednak łatwo o wyłączność. Czasami – jak jest to w przypadku Istockphoto – wymagany jest wysoki wskaźnik AR (acceptance ratio – tłum. wskaźnik akceptacji).
Decyzja pozostaje jednak w gestii twórcy. Osobiście działam na wielu możliwych frontach nie mając przy tym żadnych ograniczeń lojalnościowych.

Gdzie zarobię najwięcej?

Pytanie konkretne, konkretna odpowiedź. Wiodącym generatorem dochodów jest czołówka banków zdjęć. Wytłumaczeniem dość oczywistym jest fakt, że są one najpopularniejsze a co za tym idzie, posiadają wielu klientów czyli potencjalnych nabywców naszych prac.

 Pierwsze kroki

Gdy decyzja została już podjęta nie zostaje nic innego jak przygotować portfolio składające się z minimum 10 najlepszych prac. Sugeruję aby prace były dość przekrojowe a nie prezentowały wyłącznie jednego zagadnienia. Częstą przyczyną negatywnej weryfikacji artysty jest prezentacja prac o wąskiej specyfice – np.: wyłączenie przedmiotów na wyizolowanym tle lub ujęć z jedną modelką wykonanych podczas jednej sesji.

Niektóre portale, oprócz weryfikacji prac wymagają rozwiązania testu sprawdzającego naszą wiedzę na temat wymogów odnośnie prac sprzedawanych w bankach. Pomocna będzie tutaj znajomość języków obcych 😉

Na co mogę liczyć?

Liczby, liczby, cyferki. Wszyscy (non-exclusive) zaczynają tak samo czyli od najniższych pułapów zarobkowych. Mowa tutaj o prowizjach oscylujących wokół 20% czyli np.: 0,2-0,3$ za pobranie. Przy dzisiejszym kursie USD (3,3zł) daje to zarobek rzędu 0,66-0,99zł. Niby ledwo złotówka ale jak przemnożyć to przez 100 dziennie … x liczbę dni w miesiącu x liczbę baków zdjęć …. Wizja roztacza się cudowna choć rzeczywistość aż tak kolorowa nie jest. Sprzedaż rządzi się swoimi prawami, obowiązuje cykliczność, sezonowość, np.: spadki sprzedaży w weekendy i wakacje . Powyższe mikropłatności dotyczą najczęściej sprzedaży w ramach programów abonamentowych wykupowanych w bankach zdjęć przez klientów. Na porządku dziennym są także sprzedaże pozaabonamentowe czyli pojedyncze transakcje kupna, na których można zarobić od kilku do kilkudziesięcu dolarów.

Co decyduje o sukcesie?

Sprawa wydaje się być dość trywialna i oczywista. O sukcesie czyli wysokiej sprzedaży naszych prac decydują:

1. Jakość i kreatywność prac.

2. Dobór słów kluczowych i opisów.

3. Szczęście – tak, tak to też jest ważne 😉

Zagadnienie to spróbuję rozwinąć, w którymś z kolejnych wpisów. Zapraszam zatem ponownie na naszego bloga.

Comments are closed.

Post Navigation